niedziela, 27 lutego 2011

Gorąca koncówka mroźnego lutego

Lokalnie…

Bieżący tydzień minął pod znakiem dyskusji nad finansowaniem przedszkoli przez samorząd miejski. Miałem okazję spotkać się z obiema stronami i poznałem ich stanowiska w tej sprawie. Z racji obowiązku sprawdziłem również zapisy w ustawach (Ustawa o systemie oświaty, Ustawa o finansach publicznych). Jednoznacznie wynika z nich, że jednostka samorządu terytorialnego (dalej JST), czyli w naszym przypadku gmina miejska Chojnice, ma obowiązek dotować przedszkola niepubliczne – „dotacje dla niepublicznych przedszkoli przysługują na każdego ucznia w wysokości nie niższej niż 75% ustalonych w budżecie danej gminy wydatków bieżących ponoszonych w przedszkolach publicznych w przeliczeniu na jednego Ucznia…” (Dz.U. 1991 Nr 95 poz. 425, z późn. zm.). Podobny zapis dotyczy osób prowadzących inne formy edukacji przedszkolnej, przy czym w takich przypadkach kwota dotacji musi wynosić min. 40% ustalonych w budżecie danej gminy wydatków bieżących ponoszonych w przedszkolach publicznych w przeliczeniu na jednego Ucznia.
U nas miasto dotuje ustalone w ustawach minima. Wiadomo, można by było więcej, ale skoro wszyscy zaakceptowaliśmy takie wartości przed kilkoma laty, to możemy zachować status quo.
Inną sprawą jest kwestia wydatków bieżących ponoszonych na utrzymanie w przedszkolach publicznych. Zgodnie z ustawą o finansach publicznych (Dz. U. z 2009r. Nr 157, poz. 1240, z późn. zm.) wydatki bieżące to wszystkie wydatki, poza wydatkami majątkowymi.
I tutaj właśnie tkwi sedno konfliktu. Wliczać do wydatków bieżących opłaty rodziców, czy nie? Wliczać koszty wyżywienia, czy nie? Dlaczego Burmistrz w tym roku dokonał zmiany zasad wyliczania wydatków bieżących w przedszkolach publicznych? Ostatnie pozostaje bez jednoznacznej odpowiedzi. Teoretycznie, zgodnie z tą interpretacją, każdy kto posyła swoje dziecko do przedszkola samorządowego na 5 godzin dziennie i bez wyżywienia, nie powinien płacić za to ani gorsza!? Wpłaty czynione przez rodziców na wyżywienie i zajęcia dodatkowe (powyżej 5 godzin) nie są wydatkami bieżącymi przedszkola samorządowego?  Ciekawe jak to wyjaśnić zainteresowanym rodzicom.

Zgodzę się z Panem Burmistrzem, że nie powinniśmy przy tej sprawie odwoływać wyłącznie się do precedensów czy też zdarzeń z innych miast. Racja! Podstawą powinny być przecież przepisy ustaw. I tutaj tkwi problem. A to powoduje, że w takich przypadkach musimy uwzględniać precedensy i zdarzenia z innych miast. Choćby po to, żeby uniknąć błędów i możliwych negatywnych skutków finansowych w przyszłości. Powiem szczerze, że nie rozśmieszyła mnie informacja przeczytana w jednym z  opublikowanych w Internecie artykułów w tym temacie, gdzie przedstawiciele Ratusza mówią o posiadanej słownej (!!!) interpretacji z Regionalnej Izby Obrachunkowej. Proszę Państwa, gdzie profesjonalne podejście do tematu?

Żebym był jednak dobrze zrozumiany. Nie jestem po stronie osób prowadzących przedszkola. Jeśli niewłaściwie wykorzystują przyznaną dotację, to obowiązkiem miasta jest kontrola i wyciąganie konsekwencji. Nadużycia powinny być zlikwidowane! A to czy te osoby, prowadzące działalność gospodarczą, przedstawią informacje o sytuacji finansowej swoich przedsiębiorstw, to wyłącznie ich dobra wola. Tego nie możemy im nakazać.


Oczywiście, sprawy lokalne nie ograniczały się do spraw przedszkoli. Na ostatniej sesji chcieliśmy złożyć wniosek o przygotowanie zestawienia dotyczącego bilansu współpracy lokalnych samorządów. W miniony piątek (25.02) złożyłem w imieniu Klubu Radnych PiS stosowne zapytanie (skan poniżej).Czekam na odpowiedź.




Kolejnym pismem, które złożyłem jest z zapytaniem o możliwość zainstalowania w kasie miejskiego Urzędu terminala do realizacji transakcji bezgotówkowych. Koszty transferu gotówki nie należą do tanich, a że szukamy oszczędności to myślę, że warto tę sprawę przeanalizować. Przykładem może tutaj być Starostwo Powiatowe, gdzie taki terminal działa od kilku lat i cieszy się sporym zainteresowaniem.


Z Polski…
Maraton wyborczy wystartował! I tak, niemal codziennie bombardowani jesteśmy sondażami wyborczymi, które na ponad pół roku przed wyborami nie mają przecież większego sensu. Pamiętam wyniki sondaży z 2005 roku, gdzie ośrodki przeprowadzające badania, delikatnie mówiąc „pomyliły” się w swoich wynikach. Zapominamy, że sondaże są tylko sondażami i ostatecznie na końcowe wyniki wpływa znacznie więcej czynników. Osobiście liczę, że media będą jak najbardziej obiektywne w tej kwestii, a nasza demokracja (jeszcze bardzo młoda) będzie „mądrzejsza” o dotychczasowe doświadczenia. Już dzisiaj apeluję ze swojej strony o „dojrzewanie” do podjęcia właściwego wyboru w jesiennych wyborach.

Ze świata…
Kolejny reżim upada. Muammar al-Kaddafi przestaje rządzić w Libii. Rewolucja rozciąga się na kolejne państwa afrykańskie. Pamiętać trzeba tylko, że przez 40 lat reżim ten był tolerowany, a nawet akceptowany przez świat. Dopiero teraz nakłada się embarga na Libię. To obnaża „chorą” politykę międzynarodową. Liczy się biznes. Widać po cenach ropy – baryłka kosztuje ponad 112 USD.



PS. Nie myślałem, że moja aktywność w pisaniu bloga wzbudzi aż tak duże zainteresowanie. Tym bardziej, że to mój debiut. Dziękuje portalowi www.chojnice.com i Panu Jerzemu za darmową reklamę , a innym za feedback jaki otrzymałem. Utwierdza mnie to, że taka aktywność jest potrzebna. Liczę, że uda mi systematycznie zamieszczać nowe posty.

niedziela, 20 lutego 2011

Z minionego tygodnia…


CHOJNICE
Po poniedziałkowej sesji, co niektórym przypomniały się sesje Rady Miejskiej z lat 90-tych. Ja nie pamiętam, jestem za młody:) Dla mnie sesja Rady Miasta jest naturalną areną dyskusji i ścierania się stanowisk. I nie zgodzę się w tym miejscu ze słowami przewodniczącego Rady, że czas na dyskusję to posiedzenia komisji. Po pierwsze nie ma tam wszystkich radnych, po drugie sesja nie ma polegać wyłącznie na głosowaniach.

Most zwodzony
Niektórzy chcieli, by w głosowanie nad przekazaniem dodatkowych środków na most zwodzony było imienne. Tak, by można było zinterpretować kto był „za”. Ostatecznie za było 15 radnych, wstrzymało się 4. Dwóch radnych nie głosowało. Znamienny jest fakt, że nie głosował przewodniczący komisji budżetowej Pan Marian Rogenbuk. Czy to miał być jego gest sprzeciwu? Ciekawe?

Przedszkola
Nawiązując do dzisiejszego artykułu na Chojnice.com.(  http://www.chojnice.com/wiadomosci/teksty/Sciezka-sadowa-jest-otwarta/3333 )
Panie Burmistrzu, mam pytanie, gdzie dyskusja przed podejmowaniem działań, gdzie dialog, o którym tak pięknie Pan przypominał na ostatniej sesji. Jeśli mamy oszczędzać na najmłodszych obywatelach naszego miasta, to chyba coś jest nie tak. Przekazujemy dodatkowe środki na budowę mostu, a zabieramy przedszkolakom. Zgodzę się z Panem, że zmowa cenowa jest sprzeczna z ideą wolnego rynku. Ale zmiana reguł gry w czasie gry, też nie jest fair. Kolejna sprawa to realizacja zadań publicznych przez te podmioty. Wiadomo, że ostatecznie za zmniejszenie dotacji zapłacą rodzice przedszkolaków, bo taki jest właśnie wolny rynek. Mam jednak nadzieję, że wspólnie, w ramach dialogu i wspólnych działań ta sprawa zostanie wyjaśniona. Straszenie sądami nie jest dobrym rozwiązaniem. To ostateczność!

POLSKA
Parytety?!? 31 Stycznia Prezydent RP podpisał pakiet ustaw wyborczych, w których znalazł się zapis o parytetach kobiet na listach wyborczych. Czytaj – spełnienie jednej z obietnic wyborczych, lobbowany prze tzw. Kongres Kobiet. O tym, że ta idea jest bezsensowna utwierdziła mnie w tym tygodniu audycja w jednej ze stacji radiowych. Działacz regionalny PO poinformował, że będą mieli ogromne problemy z budową list wyborczych w nadchodzących wyborach parlamentarnych, z racji braku kobiet w lokalnych strukturach. A że mają być parytety to sięgną po zaciąg… do grona tzw. „celebrytek”. Szczyt szczytów, albo inaczej  - szczyt głupoty. Pytam – po co mają być te parytety? Jestem za udziałem kobiet w polityce na wszystkich szczeblach. Jest ich za mało. To fakt. Ale nie chcę by były to osoby przypadkowe. Umieszczanie na listach aktorek, modelek, piosenkarek i kobiet sportu, po to tylko by zachować parytety jest dla mnie niezrozumiałe i z pewnością nie zmierza do realizacji zakładanych celów. Porównam to do wolnego rynku – liczy się konkurencja, o tym kto zwycięży mają decydować klienci!
P.S. Pisząc powyższe słowa usłyszałem w „Faktach”, że Pani Magdalena Środa zaczyna wspominać coś o parytetach w biznesie:) Proponuję ustalić jeszcze parytety w kolejkach w supermarkecie i w kolejkach po bilety na dworcach PKP – tam też pewnie nie ma równości!

ŚWIAT
A w Afryce wrze! I wcale się nie dziwię, bo podział Afryki za pomocą mapy, ołówka i linijki będzie jeszcze długo dawał o sobie znać. Szkoda tych, którzy giną walcząc o wolność.
A w Belgii już ponad 8 miesięcy po wyborach nie powołano rządu… i radzą sobie ludki kochane:) Jednak nie wyciągałbym pochopnych wniosków – u nas taki eksperyment raczej by się nie powiódł!

czwartek, 17 lutego 2011

Początek...

Czas rozpocząć swoją aktywność na blogu. Liczę, że ten sposób komunikacji wyjaśni innym moje przemyślenia i postrzeganie świata. Zachęcam do czytania!