czwartek, 6 grudnia 2012

„Rząd sam się wyżywi…” a zapłacą samorządy


I tak wielkimi krokami nadchodzi rewolucja… śmieciowa! Po raz kolejny rząd zrzucił na barki samorządów realizację zadania, na które nie przewidziano środków z budżetu krajowego. A w obliczu kryzysu finansów publicznych, jak łatwo przewidzieć zapłacą za to bezpośrednio obywatele. Nie raz podkreślałem jak istotne znaczenie ma wprowadzenie ustawy „śmieciowej” i im bliżej końca roku to okazuje się, że moje słowa znajdują uznanie coraz większej ilości osób.
Podobnie było na ostatnim posiedzeniu Komisji Rady Miasta, gdzie dyskusji poddano projekty Uchwał tej kwestii dotyczące. Kluczowy problem to ustalenie zasad naliczania opłaty jaką mają ustalić samorządy. Zgodnie z Ustawą samorządu mogą wybrać jedną z czterech metod:
  1. od gospodarstw domowych
  2. od mieszkańca
  3. od ilości zużytej wody
  4. od powierzchni nieruchomości
Niestety, żadna z tych metod nie jest dobra, a ustawa wyklucza ich łączenie.
Chojniccy urzędnicy skupili się na jednej z metod – od mieszkańca. Ta metoda jest jedną z droższych, ze względu na trudność weryfikacji i ustalenia rzeczywistej ilości mieszkańców mających być objętych systemem zagospodarowania odpadów. Słusznie zwrócił uwagę radny Krzysztof Haliżak, że nie pofatygowano się, by porównać wszystkie metody, by wybrać optymalne rozwiązanie.
Ja ze swojej strony zaproponowałem rozwiązanie jakie w formie Uchwały przyjęła gmina Wasilków w województwie podlaskim. Dodam, że uchwała ta nie została podważona przez wojewodę podlaskiego, tym samym powinna być zgodna z prawem. W przywołanym rozwiązaniu tej gminy nie chodziło mi o wysokość stawek jakie przyjęto, lecz o mechanizm w ramach którego opłata za gospodarowanie odpadami komunalnymi będzie naliczana, czyli od każdego z gospodarstwa domowego. Radni Wasilkowa odważyli się zrobić coś czego inni się boją, tzn. dokonali podziału gospodarstw domowych na trzy podtypy: małe, średnie i duże. Dzięki temu podziałowi usunięto podstawową niedoskonałość tej metody, w której biorąc pod uwagę gospodarstwo domowe bez względu na jego liczebność, nadmiernymi kosztami obciążone byłyby małe gospodarstwa 1-2 osobowe. Z kolei najmniejsze koszty ponosiłby najliczniejsze gospodarstwa domowe. Podział ma małe, średnie i duże gospodarstwa domowe, czyni taką formę naliczania opłat bardziej sprawiedliwą.
Sama wysokość opłat oczywiście wynikać musi z kalkulacji, jakimi dysponować powinni urzędnicy jak również zarządzający Zakładem Zagospodarowanie Odpadów w Nowym Dworze (dalej: ZZO). Problem w tym, że ani jedni ani drudzy takich wyliczeń nie mają, bo dla urzędników to zupełnie nowa materia, a ZZO na dniach ma dopiero zacząć funkcjonowanie. Zdaję sobie sprawę, że wszelkie wyliczenia, o których obecnie mowa to bardziej teoretyczne rozważania niż twarde dane. Natomiast bez wątpienia jednym z celów nowej „polityki śmieciowej” ma być wzrost ilości odzyskiwanych surowców wtórnych, jak również wzrost świadomości obywateli. Tym samym różnica w cenie za odpady sortowane i niesortowalne musi być znaczna. Tylko w ten sposób motywacja to segregacji odpadów będzie większa i łatwiej będzie osiągnąć narzucone i konieczne do zrealizowania  wskaźniki odzysku surowców wtórnych.
Zainteresowanym polecam zapoznanie się z załączoną Uchwałą Rady Gminy Wasilków. Podkreślę, że istotne nie są stawki tam zaproponowane, lecz zasada ich naliczania – podział na małe, średnie i duże gospodarstwa domowe.

poniedziałek, 26 listopada 2012

Po dniu Kolejarza...

Mały sukces - wniosek naszego klubu został zaakceptowany przez wszystkich Radnych.Jednak nie fakt pojawienia się wniosku jest najważniejszy lecz jego treść. W Chojnicach jeszcze kilkadziesiąt lat temu w transporcie kolejowym pracowało około trzech tysięcy osób. Nie było chyba w mieście rodziny, w której ktoś nie pracowałby na kolei. A dzisiaj? Chojnicki dworzec PKP to obraz nędzy i rozpaczy... Wieża ciśnień przy dworcu straszy i się sypie... W poczekalni żywej duszy... W nocy niewielu odważnych chciałoby tam spędzać czas...
A jeszcze nie tak dawno to miejsce miało być drugim centrum, ośrodkiem komunikacyjnej łączności Chojnic ze światem. Plany były ambitne...
Dzisiaj jedyne co się planuje to ograniczanie połączeń i fizyczną likwidację tras kolejowych. Przecież to w ostatnich latach "zwinięto" drugi tor w kierunku Tczewa. Najlepiej widoczne jest to na przejeździe kolejowym w Krojantach (wjazd od drogi krajowej nr 22), gdzie dzisiaj drugi tor jest na samym przejeździe. I to wszystko dzieje się na naszych oczach. Transport kolejowy jest deficytowy, ale likwidacja kolejnych połączeń tego nie poprawi. Tak naprawdę transport kolejowy jest najlepszą alternatywą dla transportu samochodowego. Jego brak w południowej części naszego województwa to marginalizacja tego Regionu. Jak mieszkańcy mają konkurować na rynku pracy, jak mają się kształcić, kiedy nie mają możliwości dojechać do centrum Regionu? A przecież są techniczne możliwości by do Trójmiasta dojechać w czasie ok. 80-90 min. To czas, który wielu jest w stanie poświęcić na dojazd do pracy. Ważne by ten dojazd był pewny i bezpieczny. A przy obecnych działaniach władz PKP (a właściwie tego co po polskich kolejach zostało!!!), planowanie pracy zawodowej w oddalonym Trójmieście i dojazdów do tejże pracy jest niemożliwe, czy wręcz byłoby głupotą. Liczę, że włodarze Powiatów: chojnickiego i człuchowskiego z pełną determinacją powalczą o komunikacyjne okno na świat dla naszego regionu.

poniedziałek, 12 listopada 2012

Po 11 Listopada...

Wolni po 123 latach... Dziękuję, z resztą co roku Romanowi Dmowskiemu za tę wizję, którą odważył się realizować. Odzyskaliśmy Ojczyznę z dostępem do Morza. Mistrzostwo dyplomacji w pełnym tego słowa znaczeniu! Szkoda, że jego osiągnięcia są tak słabo znane wśród Polaków!

Cześć i chwała tym, którzy w całej naszej historii walczyli i często ofiarowali swe życie za wolność...

poniedziałek, 10 września 2012

Olimpijsko...



Dzisiaj z Londynu wracają nasi Paraolimpijczycy. Wracają z tarczą, a dokładniej z medalami i to w liczbie 36 szt. Ogromny szacunek dla nich!
W tym miejscy niestety, mimo mojego całego szacunku, muszę się dzisiaj nie zgodzić z Panem Korwinem, który podważa sens rywalizacji paraolimpijskiej. Dzisiaj to my pełnosprawni musimy uczyć się od niepełnosprawnych tego co oznacza walka i dążenie do celu...