poniedziałek, 25 marca 2013

Czara goryczy...

W dniu dzisiejszym (25.03) odbyła się kolejna sesja Rady Miasta. Chyba po raz pierwszy tak mnie poruszyła jedna z kwestii, o której niżej. Sprawa dotyczy wyroku NSA jaki zapadł w minioną środę w Warszawie. Dla niezorientowanych sprawa ta, to wniosek Urzędu Miasta o kasację wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (WSA) w sprawie błędnego naliczania dotacji dla przedszkoli niepublicznych w Chojnicach. Oczywiście "Ratusz" stał i nadal stoi na stanowisku, że w tej sprawie niewiele się wydarzyło, a właściwie to taki tam mały "epizodzik". Oczywiście o ewentualnych odszkodowaniach nikt nie chce mówić. Dla mnie ta sprawa jest prosta - zresztą dla każdego kto zada sobie trud przeczytania uzasadnienia WSA, Ustawy o systemie oświaty i Ustawy o finansach publicznych, również będzie znacznie prostsza do zrozumienia. Szkoda tylko, że tak niewielu to zrobiło...
Ale najciekawsze jest to, że Urząd składający wniosek o kasację wyroku do Naczelnego Sądu Administracyjnego nie wydelegował nikogo! Nikogo nie było! Nikogo z Urzędu ten wyrok nie interesował? Ale po nagrodę to by się ktoś pofatygował!

Kolejna sprawa to wniosek o zmianę Uchwały w sprawie opłaty za gospodarowanie odpadami, a dokładniej o wprowadzenie zapisów dotyczących zmniejszenia obciążeń dla rodzin wielodzietnych. Sprawa prosta, w wielu samorządach wprowadzona od razu. U nas nie! Czekałem na zmianę zapowiadaną przez samego Burmistrza. I co? Kiedy postanowiliśmy zając się tym sami to okazuje się, że wszyscy od razu też są tym zainteresowani. Pytanie tylko dlaczego inicjatywa musi wychodzić od tych, którzy mogą teoretycznie najmniej, od opozycji. Nie lubię "pitolenia bez sensu" i czarowania rzeczywistości.  Jak ktoś się za coś zabiera to niech to robi, a nie udaje. Przykład - ile jest rodzin wielodzietnych w mieście?  Nikt nie wie1? Od ponad pół roku próbują to ustalić! Nie tędy droga... A czas leci...

A najlepsze na koniec! W styczniu złożyłem projekt uchwały zmieniającej obecny Statut Miasta wprowadzający możliwość składania obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej. I co? Okazuje się, że rozwiązanie, które jest realizowane przez wiele gmin w Polsce nie może zostać zrealizowane w Chojnicach, bo byłaby "sprzeczna z prawem". Pytanie - jakim prawem? Jak może być sprzeczna z prawem, skoro idea ta staje się coraz bardziej popularna i znacznie zwiększa partycypację obywateli w życiu publicznym? Sprawy nie odkładam do kąta i jeszcze o nią powalczę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz